-
Sobota, 18 lutego 2012
-
#TEDxPoznan Ciekawe ilu ludzi musi się dołączyć do tłumu, by stal się: "too mainstream"? ;)
-
#TEDxPoznan Tak? No jasne, ze tak! ;)
-
#TRUcIZNAMI Tak?
-
-
Piątek, 12 sierpnia 2011
-
Wanna! Dom! Jedzenie (inne niz zupki).
-
Wyladowalismy bezpiecznie. Jedziemy na dworzec kolejowy skad pojedziemy do Poznania. Koniec podrozy. Czytal Tomasz Knapik.
-
Po dokladnej kontroli bezpieczenstwa wydajemy ostatnie wspolne 14RON na bezclowe nuggets w... Burger Kingu. Za okolo godzine wylatujemy z Rumunii.
-
-
Czwartek, 11 sierpnia 2011
-
Na dworcu w Bukareszcie tradycyjnie juz odwiedzamy McD. Czytamy tabele kaloryczne i planujemy jak wydac ostatnie RON. Big Tasty i Double Cheeseburger wygrywaja.
-
Chmury, wiatr, deszcz i kobieta ze sloikiem sledzi zegnaja nas w slonecznej (?) Mamai. Jedziemy do Constanty, a stamtad do Bukaresztu.
-
-
Środa, 10 sierpnia 2011
-
Ostatnia noc w Mamai. Przyszly chmury i wiatr od morza. My gramy w karty i obmyslamy co zrobic w zielona noc. Komu wysmarowac klamki pasta w namiocie?
-
-
Wtorek, 9 sierpnia 2011
-
Constanta, zachwyca pieknymi historycznymi budowlami i straszy ich fatalnym stanem. Tradycyjnie z Andrzejem w McD. zjedlismy MegaDouleUltraMaxiBig Tasty XL :)
-
-
Poniedziałek, 8 sierpnia 2011
-
Oprocz lokalnych przebojow muzycznych pole namiotowe jest spoko:) Caly dzien sie obijamy, a wieczorem obzeramy arbuzem. Jutro wyprawa do Constanty.
-
Sprzedawca mowil, ze sie nie zmiescimy w 4os. w namiocie trojce. Znow udowodnilismy, ze jak sie chce to mozna. Slonce, plaza, morze i zaporowe ceny w sklepach.
-
-
Niedziela, 7 sierpnia 2011
-
Jestesmy na polu namiotowym zaraz za Mamaia. Ceny nie zwalaja ale warunki sa w miare ok. Czekamy, az pewna grupa turystow sie spakuje i zajmujemy ich miejsce.
-
Dotarlismy do Constanty. W czasie podrozy podziwialismy Dunaj i jego infrastrukture. Na niektorych (na przyklad mnie) robi to duze wrazenie. Teraz... do Mamai!
-
Wymyslamy nowa dyscypline: fast-fooding (odp. clubingu) Ostatni klienci McDonaldsa, pierwsi w KFC. To my na dworcu Bukareszt! That's how we roll baby! :)
-
-
Sobota, 6 sierpnia 2011
-
Dziewczyny jeszcze nie wiedza i spokojnie pija kawe, ale niestety pociag o 1.30 nie jedzie. Czekamy do 6.50. Przynajmniej wyladujemy w Constanty o 9.20.
-
Opuszczamy gory Bucegi i jedziemy do Bukaresztu, gdzie czekaja nas kolejne 4h na dworcu. Pewnie w McDonaldsie. O 0130Z mamy pociag do Constanty.
-
Opuscilismy Miorite i po 1h marszu zeszlismy 600m do Cota 1400. Chwila przerwy garby na plecy i w droge do Sinai, gdzie o 1800Z mamy pociag do Bukaresztu.
-
-
Piątek, 5 sierpnia 2011
-
Czwartek, 4 sierpnia 2011
-
Po 2ch godz. marszu osiagnelismy schronisko Morite. Mamy troche szczescia. Dzis spimy w 16os sali sami, a jutro dostaniemy w tej samej cenie pokoj 4os.
-
Probujemy opuscic Busteni. Jednak nagle przed kolejka linowa na szczyt ustawila sie kilometrowa (nomen-omen) kolejka. Po wjechaniu do Babele idziemy do Morioti.
-
-
Środa, 3 sierpnia 2011
-
Pewnie jeszcze nie wstaliscie z lozek, a my juz na 1500m, :) Robimy sobie mala przerwe przy eksperymentalnej chodowli krow, a potem do Piatra Arse.
-
-
Wtorek, 2 sierpnia 2011
-
przeszlismy ok 23km co patrzac na skale trudnosci daje 50km marszu po rowni. Jestesmy z siebie dumni i boimy sie zakwasow, ktore niechybnie jutro nas nawiedza.
-
Widocznosc 10m, lekki wiatr, masa Polakow i my stojacy pod krzyzem. Widok zapiera dech w piersiach, bo brakuje tlenu:) (2248m), a idziemy jeszcze wyzej.
-
Wyprawa ekspedycyjna idzie zdobyc swoj pierwszy powazny szczyt: Caraiman ok. 2360m. Pogoda dobra. Choc troche pochmurno.
-
-
Poniedziałek, 1 sierpnia 2011
-
Jestesmy w Busteni. Spimy w Hotelu**. :) za to na obiad mamy puree fasolowe z wszystko majacym sosem i oregano. Przygotowalismy go... w ucietej butelce od wody.
-
Opuszczamy Brasov i jedziemy do Busteni. Podziwiamy widoki i klimatyzacje w pociagu... osobowym. Na niebie troche chmur. I lekko burzowe powietrze.
-
-
Niedziela, 31 lipca 2011
-
Po wizycie w samoobslugowej lodziarni pijemy ostatnie piwo (tureckie) w Braszowie (albo dwa) i planujemy najblizszy tydzien w gorach Bucegi.
-
Ostatni wieczor w Braszowie. Na obiad cos czego by sie sam "Karaluch w ciescie" nie powstydzil:) Jutro rano jedziemy do Busteni, gdzie spedzimy 2-3dni.
-
-
Sobota, 30 lipca 2011
-
Na obiad makaron z sosem pomidorowym i... oregano. Zrezygnowalismy z podrozy do Poiany, bo zaczelo padac. Za to w koncu mamy MAPE! Teraz gory Bucegi sa nasze!
-
-
Piątek, 29 lipca 2011
-
Pomimo Jet-lagu i zmeczenia podroza zwiedzilismy Brasov. Kolacja w postaci makaronu z oregano smakuje jak nigdy:) Jutro Poiana Brasov i Rasnov.
-
Po 3 godzinach na lotnisku, 5 w pociagu i 3 w Braszowie, mamy nocleg. 2pok obok rynku. Cena tez znosna. Pora sie umyc, odespac noc i lecimy podbijac Brasov.
-
Wyladowalismy. Mamy teraz 3h czekania na autobus do centrum. Kupilismy troche RON w kantorze IDM, ktorego logo jest ludzaco podobne do pewnej firmy komputerowej
-
-
Czwartek, 28 lipca 2011
-
Po odprawie na lotnisku zwiedzamy sklepy. I myslimy czego jeszcze nie spakowalismy. Najciezsza torba Krzycha. 15kg. Najlzejsza Oli 10kg. :)
-
Z 30 minutowym opoznieniem pociag dociera do W-wy. Podziwiamy oswietlony dworzec centralny, a nastepnie klimatyzowane Zlote Tarasy... Ostatni posilek w kraju :P
-
Jestesmy w pociagu. Duzy scisk, ale siedzimy na podlodze. Jest tez male opoznienie. Humor na szczescie dopisuje.
-
Jestem w drodze na pociag. Pora rozpoczac podroz. Jesli chcesz cos ode mnie to pisz SMSy, albo czekaj do 13 sierpnia. Do zobaczenia! :)
-
Kilogramów ci u nas dostatek, ale i te przyjmuję (na garb) jako wróżbę dobrej podróży, którą mi sam Drakula przez moje nogi zsyła. :)
-
Plecak spakowany. Razem 15kg+aparat, nosiłem już cięższe plecaki, więc problemu być nie powinno :).
-
-
Środa, 27 lipca 2011
-
Ola już spakowana. No prawie, ale już bliżej niż dalej. O 20 odprawa u Andrzeja, potem nocne pakowanie Krzycha i jazda do W-wy! :)
-
-
Wtorek, 26 lipca 2011
-
Namiot rozłożony. Czas operacyjny 15 minut. Problem jest jedynie z jego ponownym upchnięciem, ale i nie takie rzeczy ze szwagrem... :P
-
Na Blipie jest jeszcze ^rumunia2011 (Twitter @rumunia2011), konto z którego będzie nadawał Andrzej. Może by jakiś wspólny tag? :)
-
A little Facebook conectivity test. :)
-
48H przed. Namiot kupiony. Ubezpieczenie załatwione. Lista do spakowania gotowa. Misja Rumunia 2011 wkracza powoli w fazę realizacji!
-
Another small Facebook connectivity test via Twitter. :)
-
Pora podłączyć Twittera i przygotować konto na feed prosto z kraju Drakuli! :)
-
Rumunia 2011. Jeszcze tylko 48 godzin! Czas pakowania coraz bliżej!
-
-
Poniedziałek, 23 sierpnia 2010
-
@osmialowski So, did he send You a left lens, instead of the right one? :?
-

